Dowcip o lekarzach # 9

W gabinecie lekarskim pacjent łamiącym się głosem pyta:
– Panie doktorze, te tabletki, które mi pan przepisał, są na wzmocnienie?
– Tak, a w czym problem?
– Nie mogę odkręcić fiolki.

***

Z drzwi gabinetu lekarskiego wypada facet kopnięty przez zdenerwowanego lekarza.
– Następny, proszę!
– Pan doktor chyba dziś nie w humorze. Może przyjdę jutro.
– Ależ skąd! Po prostu tamten facet, którego od dziesięciu lat leczę na żółtaczkę, dziś powiedział mi, że jest Chińczykiem.

***

Przełożona pielęgniarek raportuje szefowi szpitala:
– Dziś rano średnia temperatura pacjentów wynosiła 36,6!
– Taniu, tyle razy mówiłem: w rachunkach nie uwzględniamy kostnicy!

***

Okulista po zbadaniu kolejnego pacjenta:
– Panie, jak pan tu w ogóle trafił?

***

Telefon do przychodni:
– Panie doktorze! Niech pan ratuje moją żonę! Strasznie boli ją głowa i do tego ta, no… temperatura!
– A wysoka?
– Metr sześćdziesiąt dziewięć.

***

Pielęgniarka wchodzi na salę i krzyczy do pacjentów:
– Kaczkę?!
Na to jeden z pacjentów:
– Tak! I podwójne frytki!