Dowcip o lekarzach # 8

– Boli?
– Oj boli, panie doktorze, jak cholera!
– To co my tu mamy? 2 zęby do usunięcia i 5 do borowania. Co więc robimy: rwiemy, borujemy czy uciekamy? – pyta stomatolog.
– Aj, zaraz tam uciekamy. Odważny jestem. Wszystko na raz i wyrywamy i borujemy. Ale jutro…

***

– Doktorze, co jest ze mną?
– Proszę się nie martwić. To tylko duży hemoroid.
– Na twarzy?
– O Boże! To pańska twarz?!

***

Przychodzi lekarz do pacjenta i mówi:
– Wszystko jest dobrze, operacja się udała. Tylko nie rozumiem dlaczego przed operacją bił pan, kopał i wyzywał pielęgniarki.
A pacjent na to:
– Panie, ja tu miałem tylko okna umyć…

***

– Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co mam robić? Co robić?!
– A czemu mąż sam do mnie z tym nie przyszedł?
– Bo jeszcze o tym nie wie.

***

U lekarza:
– Wygląda na to, że jest pani w ciąży.
– Jestem w ciąży?!
– Nie. Ale wygląda pani jakby była.

***

W przychodni.
– Dzień dobry. Przyniosłem kał i mocz.
– Do analizy?
– Nie, ku*wa, do degustacji…

***

– Panie doktorze, stale dzwoni mi w uszach. Co robić?
– Jak to co? Zwyczajnie odebrać!

***

Prawo Murphy’ego:
Siedzisz sam, czekasz, nic się nie dzieje. I akurat gdy postanowiłeś posłuchać stetoskopem własnych jąder, lekarz wraca do gabinetu.