Dowcip żołnierski #4

– Co to był za chłopiec, z którym szedłeś do szkoły?
– Kolega z klasy, syn generała…
– O, z niego mógłbyś brać przykład. Taki mały, a już syn generała!

***

Rozmowa dwóch kolegów:
– Nasz syn żołnierz zaginął na Bliskim Wschodzie, więc pojechałem tam, znalazłem go i przywiozłem.
– Ja bym wysłał żonę.
– Oszalałeś? Łatwiej jest wysyłać jedzenie i pranie z Polski na Bliski Wschód, niż na odwrót.

***

– Pułkowniku Zacharczenko, skąd u was 8 mld rubli?
– Walczyłem z korupcją.
– I?
– I przegrałem.

***

Z dziennika partyzanta…

Poniedziałek: Goniliśmy Niemców po lesie.
Wtorek: Niemcy nas gonili po lesie.
Środa: Goniliśmy Niemców po lesie.
Czwartek: Niemcy nas gonili po lesie.
Piątek: Goniliśmy Niemców po lesie.
Sobota: Niemcy nas gonili po lesie.
Niedziela: Gajowy nas wypie*dolił z lasu.

***

Głosy w mojej głowie mówią mi, żebym poszedł do wojska. A na komisji wojskowej mówią mi, że z powodu głosów w mojej głowie mnie do wojska nie wezmą

***

Spotykają się dwaj żołnierze.
– Co tam masz? – rzucił pierwszy.
– Granat – rzucił drugi.

***

Czego uczą francuskich żołnierzy podczas pierwszego szkolenia?
– Jak się poddać w dziesięciu językach.