Dowcip o żydach #8

Mosiek, Ty mnie powiedz czy to prawda, ze ty jesteś ateista, ze ty już w Boga nie wierzysz ?
M.: Pewnie, ze jestem ateista, kto by w takie głupoty wierzył ?
Icek.: To czemu mi tego wczoraj nie powiedziałeś ?
M.: Cos Ty?, Icek, takie rzeczy w Szabas opowiadać ?

***

Katastrofa samochodowa, zderzają się dwa samochody frontalnie. Z samochodów pozostaje tylko kupa złomu ale kierowcom – rabin i ksiądz –
nic się nie stało poza paroma siniakami i zadrapaniami.
Ksiądz ” To musi być znak od Boga!”
Rabin „Na pewno dał znak, ze powinniśmy pogrzebać waśnie pomiędzy dwoma wielkimi religiami. Na to musimy wypić.” Rabin wyciąga piersiówkę, odkręca butelkę i podaje ja księdzu.
Ten wypija kilka łyków i oddaje rabinowi z powrotem.
Rabin zakręca butelkę i ja chowa. „A ty ?” pyta ksiądz? „A ja? „mówi na to rabin – „A ja dzwonie teraz na policje.”
Siedzi w przedziale pociągu rabin i ksiądz.
Ksiądz, jak to ksiądz – wcina bułkę z szynka.
– Co? religia nie pozwala – szyneczka niekoszerna. A to bardzo dobre.
Przy pożegnaniu rabin:
Pozdrowienia dla szanownej małżonki księdza !
????????
Co ? religia nie pozwala, a to bardzo dobre….

***

Salcie przychodzi do Rebego, że chce się rozwieść.
– Jakiż to powód moja salcie? – pyta Rebe.
– Mój mąż ma brzydkie nazwisko.
– A jak się nazywa?
– Lampe!
Salcie dostała rozwód. Po kilku tygodniach przychodzi do Rebego w sprawie ślubu. Rebe wziął księgę by zanotować datę i pyta Salcie o nazwisko narzeczonego.
– Lampe!
– Salcie – mówi Rebe, – ja tu czegoś nie rozumiem. Dopiero co rozwiodłaś się z Lampe, z powodu brzydkiego nazwiska a teraz wychodzisz z powrotem za Lampe?
– Bo tamto było Lampe wiszące, a to jest Lampe stojące.

***
Dzwoni telefon u Szmula i glos mówi:
‚Szmul, Twoja Salcie się puszcza”
„A kto mówi?”
„Całe miasto”
„Us, takie miasto, dwie ulice na krzyż”…

***

Moniek spotyka Icka:
– Wiesz, idę sobie wczoraj wieczorem, a tu zza węgła wyskakuje bandyta z rewolwerem i mówi ” pieniądze albo śmierć”
– no i co zrobiłeś ?
– a co miąłem robić ? stałem i śmierdziałem…