Dowcip o żydach #4

Facet przychodzi do rabbiego i mówi:
– Rabbi, dzieje się coś strasznego i muszę o tym z tobą porozmawiać.
– O co chodzi?
– Żona chce mnie otruć.
– Jak to możliwe?
– Naprawdę. Jestem pewien, że ona chce mnie otruć, co mam robić?
– Powiem ci – mówi rabbi. – Ja z nią porozmawiam, dowiem się wszystkiego i dam ci znać.
Po dwóch dniach rabbi dzwoni do faceta i mówi:
– Cóż, rozmawiałem z twoją żoną. Gadaliśmy przez telefon trzy godziny. Chcesz mojej rady?
– Tak.
– Połknij truciznę.

***

Gmina żydowska postanowiła nagrodzić swojego rabina za 25 lat pracy wysyłając go na wycieczkę na Hawaje. Przewodniczący synagogi postanowił, że miłym dodatkiem do podróży będzie wynajęcie rabinowi kobiety do towarzystwa dostępnej przez cały czas urlopu.
Kiedy rabin wszedł do swojego pokoju hotelowego, zobaczył tam piękną, nagą dziewczynę leżącą na łóżku. Natychmiast zażądał by wytłumaczyła mu co to znaczy, a ona opowiedziała całą historię.
W jednej chwili rabin podniósł słuchawkę i zadzwonił do przewodniczącego.
– Gdzie twój szacunek? – pyta – Jak mogłeś zrobić coś takiego? Jako rabin powinienem być darzony dużym szacunkiem przez każdego członka gminy, jestem na ciebie bardzo wściekły!
Kiedy tak wrzeszczał do telefonu, dziewczyna zaczęła się ubierać i powoli wychodzić. W tym momencie rabin przerwał rozmowę z przewodniczącym i powiedział do dziewczyny:
– A ty dokąd? Czy ja jestem zły na ciebie?

***

Żydowski krawiec uważnie mierzy materiał przyniesiony przez klienta. Ten pyta żartobliwie:
– Co, kombinuje pan, żeby i dla pana wystarczyło?
– Dla mnie na pewno wystarczy. Kombinuję, żeby wystarczyło dla szanownego pana.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.